Później w Londynie

Później w Londynie „odkrył” błękit mgły, spowijającej gmach parlamentu
i Tamizę. Przychodził ze swym malarskim ekwipunkiem stale w to samo miejsce,
aby o różnych porach — rano, w południe i wieczorem — studiować i oddawać
niuanse światła, na stogach siana czy na katedrze w Rouen
Tak powstały całe
szeregi wariantów tych samych motywów w tonacjach liliowych, złotych, błękitnych
i różowych. Juz barbizończycy zajmowali się kwestią odtwarzania światła
słonecznego w naturze, lecz w zestawieniu z pracami Moneta obrazy ich wydają
się ciemne i monochromatyczne, nawet w Śniadaniu na trawie Maneta jeszcze
się wyczuwa ów brązowy ton. Płótna Moneta są natomiast całkowicie przepojone
światłem, całą siłą jaśnieją na nich kolory, które artysta kładł jak najczyściej, możliwie
bez żadnych tłumiących domieszek. Oto wydaje się, ze obrazy same uzyskały
zdolność promieniowania światłem — zdolność, o jakiej od wieków marzyły
całe pokolenia malarzy.

No comments yet

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.